Powiedz mi ile zarabiasz, a powiem Ci kim jesteś…
Rozwój personalny

11-06-2016

Zainspirowany niedawną rozmową z pewnym znajomym, postanowiłem napisać artykuł o tym jak to kim jesteśmy determinuje  to ile zarabiamy.

Powszechnie przyjęta zasada, że TWOJE ZAROBKI = TWOJA WARTOŚĆ RYNKOWA to z jednej strony najprawdziwsza prawda, a z drugiej totalne bzdury. Pomyśl, czy znasz kogoś kto będąc kimś kim jest powinien zarabiać więcej, albo w drugą stronę, znasz kogoś kto jest totalnym ciapkiem, a zarabia naprawdę dużo…? Jeśli w świecie pracy etatowej można określić wartość czyjejś pracy to na pewno nie można określić czyjejś wartości jako człowieka.

Człowiek  wykorzystując w pełni swój potencjał mógłby zarabiać kwoty co najmniej pięciocyfrowe.  Jeśli uważasz, że Twój szef powinien Ci więcej płacić, a tego nie robi to może oznaczać dwie rzeczy. To nie Ty, ale Twoja praca nie są warte większej stawki, (czując, że mógłbyś robić więcej powinieneś błyskawicznie znaleźć pracę która w pełni wykorzysta Twój potencjał za wynagrodzenie godne wartościowego człowieka), a druga rzecz to prawdopodobnie Twoje zaangażowanie w wykonywaną pracę jest na kiepskim poziomie. To ile zarabiasz w pewien sposób  odzwierciedla nasze poczucie wartości.  Ludzie nie mając kryterium oceny samego siebie wyceniają się na podstawie stawki godzinowej. Czy nie  jest to absurdem, że mnóstwo ludzi swoją wartość odczuwa adekwatnie do poziomu  swojej wypłaty. Człowiek godzi się na warunki płacowe wyceniając siebie zgodnie z własnym poczuciem wartości.  To jest pułapka, bo jeśli zarabiasz za mało i przez długi czas pracujesz za niską stawkę możesz uwierzyć, że tylko tyle jesteś wart. A nie ma nic gorszego niż niskie poczucie wartości. Powoduje ono strach przed podejmowaniem wielu ważnych  decyzji. Poczucie wartości to coś nad czym człowiek powinien pracować całe życie. Wzmacniać je poprzez doświadczanie  życia, poprzez edukacje i samorozwój, poprzez walkę ze słabościami. Człowiek nie może oceniać siebie przez pryzmat samych minusów. Zauważyłem, że ludzie z niską samooceną bardzo często po prostu dobierają złe kryteria oceny samego siebie.  Powiedz mi czy jeśli ktoś jest dobry w pływaniu, a ktoś inny lepszy w bieganiu, to cz Ci dwaj powinni się porównywać, a jeśli tak to co powinno być obiektywnym kryterium oceny? Ryba umie pływać, a gepard szybko biegać. Jeden samochód jest szybki, a drugi dobrze wyposażony? Ale co decyduje który jest gorszy?  Dlaczego w ogóle porównywać te samochody, skoro w zależności od tego jakie przyjmiemy kryteria oceny taki będzie werdykt. Niskie poczucie wartości praktycznie zawsze wynika z tego samego…

z fatalnego doboru kryterium oceny.

Zupełnie inaczej wygląda to w świecie przedsiębiorców. Pomyśl czy wyznacznikiem geniuszu biznesmena jest ilość gotówki jaką ma na koncie, liczba pracowników, obroty, dochód, skala biznesu, liczba kontrahentów? Często spotykałem ludzi, którzy wiecznie nie mieli pieniędzy, a prowadzili wielkie firmy warte miliony złotych, a z drugiej strony znam mnóstwo przedsiębiorców,  którzy posiadają dużo gotówki prowadząc małe firmy. Więc co jest kryterium oceny fenomenu przedsiębiorcy…?

Otóż odpowiedź jest złożona, ponieważ jest wiele czynników wpływających na sukces w biznesie. Natomiast to główne kryterium które nasuwa mi się jako pierwsze to „skuteczność”, to ona wg mnie jest wyznacznikiem fenomenu przedsiębiorcy, i wcale nie chodzi mi o 100% skuteczność, bo nikt nie jest w 100% skuteczny… Skuteczność polega na realizowaniu działań z wysoką dokładnością uzyskania zaplanowanego rezultatu. Skuteczność to jedna z najcenniejszych dziś na rynku umiejętności, nie tylko wśród przedsiębiorców, ale przede wszystkim na rynku pracy, nikogo nie interesuje ile masz fakultetów i szkoleń za sobą, ilu ludzi znasz i jaki jesteś mądry. W świecie ogromnego chaosu informacyjnego liczy się to na ile jesteś skuteczny w zaplanowanych zadaniach.

W  życiu przedsiębiorców pojawia się mnóstwo przeszkód, które często wykraczają mocno za naszą wyobraźnię. Kiedy człowiek ma wąskie horyzonty wszędzie widzi przeszkody, w przedsiębiorczości żeby być skutecznym swoją uwagę trzeba kłaść na rozwiązania tych przeszkód.  Tyle samo wysiłku kosztuje nas myślenie i rozpaczanie „dlaczego wszędzie są problemy” co zastanowienie się jak ten problem rozwiązać dziś żeby już nigdy więcej nie stanowił dla mnie problemu. Ba.. powiem więcej jeśli raz rozwiążemy jakiś problem możemy na nim zaroić mnóstwo pieniędzy dając rozwiązanie innym z tymi samymi problemami.  Ocenić to czy ktoś jest świetnym biznesmenem jest mocno względne jeszcze z jednego powodu, ze względu na pewne ograniczenie jakim jest czas. 10 lat prowadzenia firmy jeden mały błąd i klapa, firma zostaje z dużymi długami. Rzec można by śmiało wtedy, „coś słabo ten biznes był prowadzony”, ale co powiedzieć dwa lata później kiedy raz pokonany przedsiębiorca budzi się jak feniks z popiołów, by zbudować firmę dwa razy większą. Kiedy ocena jego fenomenu jest obiektywna? Nie jest i nigdy nie będzie … nie wolno tego oceniać, bo biznesmena nie tworzą pojedyncze wydarzenia a procesy, zaangażowanie i umiejętność otrzepania się z popiołu i powstania na nowo.

Przedsiębiorca w żyłach ma po prostu inną krew… To cecha charakteru, a nie status społeczny…

Powiązane artykuły:
  • Biznes
    jest
    prosty