Pokaz iluzji trwa...
Rozwój personalny

6-02-2018

Mój dzisiejszy wpis rozwścieczy wiele osób. Wielu mnie może znienawidzić, ale i zyskam również nowych zwolenników, więc biorę na klatę hejt i krytykę. Kilka miesięcy temu napisałem swoją opowiastkę o BitCoinie, wtedy kurs dochodził prawie do 20 tyś $ za sztukę. Udostępniam ją teraz tylko po to, by dać szersze spojrzenie na BTC. Niech każdy przyjmie to co napiszę jako alternatywne stanowisko na temat krypto, a nie jako świętą prawdę. Wszystko o czym napiszę jest tylko i wyłącznie moją prywatną opinią, opartą na wiedzy o współczesnym świecie finansów i doświadczeniu. Niech każdy myśli za siebie… i jeśli w tej chwili chciałbyś powiedzieć „ - nie znasz się, a się wypowiadasz” to powiem Ci tylko, że prawdopodobnie Twoja wiedza na ten temat jest tak samo sprawdzona jak moja, tylko być może na podstawie innych informacji. I to, która jest prawdziwa zweryfikuje czas, a nie czyjeś szczekanie…

Bajka o „BITKOJNIE” - Cyfrowe Złoto…

Za górami za lasami za dolinami… gdzieś około 2008/2009 roku powstaje genialny wynalazek osoby o pseudonimie Satohi Nakamoto…

Czysta magia w wykonaniu Banków Centralnych… I jeśli tak jest to żaden Copperfield, Dynamo, Houdini, Chris Angel, Dawid Blaine… Tylko ten kto naprawdę stoi za BTC jest największym i najlepszym magikiem na globie. Dlaczego…? Otóż jedną z moich pasji jest magia. Wiem, że wiele tricków dzisiejszych magików zostało zaprojektowane przez zawodowych dizajnerów iluzji… ale co to ma wspólnego z BTC…? otóż ma i to dużo… Gdybym był Bankiem Centralnym (np. Fed) albo działał w wąskiej grupie rządzącej światowymi zasobami pieniężnymi… to dokładnie w 2008 roku tuż po międzynarodowym kryzysie… i rozpoczęciu kolejnej potężnej fali dodruku pieniądza do światowego systemu finansowego, zastanowiłbym się jak przez ogromną podaż (dodruk) pieniądza na rynek nie doprowadzić do nadmiernej inflacji (superinflacji), czyli ogromnego spadku wartości pieniądza … i wymyśliłbym coś takiego… 

”Skoro dziś większość depozytów pieniężnych w banku jest w formie cyfrowej, a „blockchain” drukowany na banknotach ma ograniczony zasięg cyfr ( każdy banknot ma swój unikalny kod-sprawdź sobie np. na polskich banknotach) to stwórzmy aktywo/walutę, która będzie operować online, w formie zapisu cyfrowego. Następnie  wykonamy kilka ruchów marketingowych,  powiedzmy, że będzie jej ograniczona ilość, żeby nadać jej pewnej unikalności. Stworzymy system do jej „tworzenia” (kopanie), który  doda jej wartości.  Nadamy jej charakter zapisu za pomocą długiego ciągu liczb i liter, co da nam możliwość stworzenia ogromnej ilości pojedynczych jednostek. Stworzymy nutkę tajemniczości nad jej powstaniem, aby nikt się niczego nie domyślił. Nadajmy jej status zdecentralizowanej, aby odciągnąć uwagę od naszych rąk.  Rozdmuchajmy jej cenę za pomocą starej metody popytu i podaży. Napompujemy rynek do poziomu np. biliona dolarów. Damy w łatwy sposób zarobić duże pieniądze wielu adeptom, by rozdmuchać ich ego i zapalić do chciwości, zaczną inwestować nakłaniać innych do inwestowania, brać kredyty i wymieniać swoje pieniądze na nasz zajebisty wynalazek… Realna ugruntowana gospodarka nie będzie tu nic inwestować, bo znają historię bańki internetowej, więc będą ostrożni. Inwestować będzie nowe pokolenie łakome na łatwy pieniądz i nie skażone skutkami poprzednich kryzysów. 

Co dzięki temu zyskamy? Otóż dużo Panie i Panowie… Naszą ogromną nadprodukcję pieniądze uchronimy przed superinflacją (a w konsekwencji przed ogromnym buntem społeczeństwa i utratą zaufania do pieniądza), bo dodrukowane pieniądze będą „miały pokrycie” w cyfrowym zapisie, gdzieś na twardych dyskach komputerów tego świata… A później obserwując rozwój wydarzeń...zastanowimy się co dalej… Może kiedy kapitalizacja osiągnie wysokość dodrukowanych przez nas pieniędzy wyczyścimy rynek z naszej nadprodukcji pieniądza i w ten sposób, ukryjemy manianę jaką odjebaliśmy dokapitalizowując upadające banki pieniądzem drukowanym bez pokrycia… Dodruk, który zaczął się na dobre w 2008 roku przez sam FED  rzędu 75mld USD miesięcznie skupujący „aktywa” musi mieć gdzieś amortyzator… BTC będzie świetnym sposobem na ukrycie części inflacji (w zasadzie przy tak ogromnej ilości dodruku to superinflacji). Część inflacji pożreją rosnące ceny dóbr i usług. Część nieruchomości. Część rosnąca wartości instrumentów finansowych. Część rosnąca wartość aktywów giełdowych i rynek instrumentów pochodnych… 

i tak powstał Bitcoin. 

Reszta kryptowalut to tylko naturalna konsekwencja tej magicznej sztuczki, która jest na rękę światowej finansjerze, bo trzyma inflacje w ryzach… 

Cały czas słychać głosy, że amerykański FED musi zacząć ściągać dolary z rynku, by nie doprowadzić do gwałtownego spadku wartości dolara. Jednak nie wiadomo, kiedy zacznie i w jaki sposób to zrobi, ani jakie to będzie mieć skutki (zresztą każdy Bank Centalny powinien tak uczynić).  Minęło ponad dziewięć lat od tornada na rynkach finansowych. Symbolem początku ostrej fazy kryzysu finansowego był upadek Lehman Brothers, który przeorał krajobraz sektora finansowego na świecie, w wielu krajach doprowadził do gigantycznego wzrostu długu publicznego, a Grecję doprowadził do bankructwa.

Być może BTC powstał by zastąpić pieniądz fiducjarny, czy uprościć przesyłanie ich w szybkim tempie, ale mógł powstać również po to, by nie doprowadzić do nadmiernego spadku wartości pieniądza i utraty zaufania przez ludzkość. To takie pokrętło w rękach magnatów światowej finansjery do kontrolowania i utrzymywania wartości pieniądza… i tu jest jego prawdziwa i genialna wartość. Być może BTC jest testem „światowej waluty” to czas pokaże. Każde wróżenie jak jest naprawdę jest tak samo absurdalne, jak wróżenie jak będzie wyglądać ludzkość za 100 lat. Być może upadnie i zastąpi go coś innego, być może za chwilę będzie po 100 tyś . Tego nie wiem…

Gdyby kurtyna opadła pewnie nikt się nie dowie kim jest i gdzie podział się Magik. Z rynku być może wyparuje Bilion Dolarów, (przy cenie BTC na poziomie 50,000 USD nie uwzględniając innych cyfrowych alfabetów) banki centralne zachowają twarz. Wielu młodych ludzi, którzy „mieli szczęście wejść w świat biznesu” poprzez krajobraz powstawania tymczasowych milionerów, powstałych na wzroście wartości BTC, może wcześniej czy później z wielkim hukiem dowie się jak to wszystko  działało i będzie dużo śmiechu, szydery, hejtu, niespłaconych kredytów zaciągniętych na inwestycje w bitcoina i niestety samobójców…

Uważam że świat finansjery to jedna organizacja z wieloma powiązanymi  naczyniami (patrz gospodarkami krajów). Historia lubi się powtarzać i każda „rewolucja” niosła za sobą bańki, które czyściły adeptów z pieniędzy. Rynek krypto na razie jest nieregulowany, ponieważ w perspektywie długoterminowej „trwają testy” i czyszczenie nadmiaru gotówki… a najłatwiej to się robi na rynku gdzie nie ma zasad… 

Dużo mógłbym napisać na ten temat i chętnie włączę się w merytoryczne rozmowy.

Więc tak…

Blockchain to rewolucja w świecie pieniądza. BTC może kosztować nawet milion dolarów, może również upaść, może go zastąpić inna kryptowaluta. Wiele rzeczy może się wydarzyć… Rynek krypto będzie istnieć, ale pewnie zostanie uregulowany …czas pokaże. Każdy scenariusz może się zrealizować… a nadmierna pewność na tym rynku może Cię wyzerować, bo czas płynie i może nawet BTC wzrośnie ponownie… Pytanie ilu ludzi wytrzyma jeśli będzie musiało czekać na swoje zyski kolejne kilka lat… Nie ma na tym rynku żadnego bezpieczeństwa…

Na pewno wielu straci mnóstwo oszczędności, wielu zarobi kupę kasy… Pytanie czy warto się w to bawić czy nie lepiej szukać mądrzejszych inwestycji…?

Wszystkie argumenty używane przez „zakochanych w BTC" są prawdziwe,  ale wnioski wyciągane z nich już nie do końca… bo to na przykład , że BTC jest zdecentralizowany nie znaczy, że nie można nim manipulować i używać go do czyszczenia rynku…

To moje trzy grosze do zyskującego ostatnio ogromną popularność rynku kryptowalut i jego króla Bitcoina…  

Dziękuje za uwagę…

  • Biznes
    jest
    prosty