Moja odpowiedź na pytanie BYĆ czy MIEĆ...
Rozwój personalny

2-11-2016

Podejmując decyzję, dokąd ja mam pójść

Czasami wierzę, czasem jestem rozsądny

Mogę polecieć wysoko, mogę upaść nisko

Dzisiaj mam milion, jutro - nie wiadomo

Przestań dochodzić swego, nie myśl o tym jak cię widzą

Wszyscy gramy w tę samą grę, czekając na swoją kolej

Jesteśmy znani i nieznani, wyjątkowi i jednakowi

Nienawiść uczyni cię ostrożnym, miłość sprawi, że zalśnisz”

Tak brzmi tekst piosenki Lost Frequencies – Reality, który pięknie oddaje moją odpowiedź na pytanie: BYĆ CZY MIEĆ?

„Dziś masz milion, a jutro nie wiadomo” - to niesamowity paradoks życia.

Życie jest zmianą. Dziś jesteś wielki, jutro nikt o tobie nie pamięta. Dziś jesteś świetnym muzykiem, jutro alkoholikiem bez sensu życia. Dziś wygrywasz milion, jutro go już nie masz. Dziś ziściły się twoje marzenia o nowym samochodzie, jutro malujesz rdzę na bocznych drzwiach. Dziś  pracujesz w korporacji, jutro zarządzasz swoją. Dziś jesteś piękny i młody, jutro już nie… Czas płynie nieubłaganie i napiszę wam co ja uważam na temat BYĆ CZY MIEĆ?

Jeśli spojrzysz na słowa BYĆ I MIEĆ, to słowa które określają teraźniejszość, a teraźniejszości nie da się uchwycić. Ona trwa teraz. W następnej linijce tekstu jesteś już sekundę dalej, w następnym poście jesteś kilka dni starszy…

Nie można zatrzymać teraźniejszości. Nie można jej zamknąć w szklanej kuli, ani złotej skrzynce. Nie można jej posiąść na własność…

ale można coś innego….

MOŻNA JEJ DOŚWIADCZAĆ…

Czas płynąc nieubłaganie pozostawia w naszej głowie wspomnienia, doświadczenia i mądrość… czasami żal i nienawiść (która nie ma kompletnie znaczenia, a tylko źle wpływa na nas i nasze działanie. Jest iluzją, jest wynikiem tylko i wyłącznie jednego: rozminięcia się oczekiwań z rzeczywistością danej chwili).

Ludzie chcą zatrzymać czas, by cieszyć się chwilą. Chcą BYĆ LUB MIEĆ, a wszystko co z tym związane trwa teraz, może także trwać jakiś czas, ale z pewnością mija i pozostawia doświadczenie - małą mądrość, która pozostaje w naszej głowie.

Według mnie szczęście daje doświadczanie życia…

Będziesz szczęśliwy jeśli przestaniesz na siłę zatrzymywać czas i zaczniesz doświadczać. Dziś masz milion, więc doświadczaj i wyciągaj wnioski. Jutro milion na minusie, więc doświadczaj i wyciągaj wnioski. Dziś jesteś profesorem, więc doświadczaj, jutro studentem więc doświadczaj. Dziś masz starego gruchota, więc doświadczaj. Jutro jeździsz ferrari, więc doświadczaj. Chcesz podróżować? Doświadczaj. Chcesz zamieszkać w Stanach? Doświadczaj. Chcesz dzieci? Doświadczaj. Chcesz być bogaty? Doświadczaj. Chcesz być sławny? Doświadczaj. Chcesz swój biznes? Doświadczaj. Cokolwiek nie wybierzesz i cokolwiek Ci się nie przydarzy w życiu, nie bierz tego do „siebie” tylko doświadczaj… Możesz zostać lekarzem, ale jeśli już nie chcesz nim być, bo doświadczyłeś, nie możesz być niewolnikiem raz podjętej decyzji…Możesz zostać piosenkarzem, aktorem, menelem, baletnicą albo kaskaderem. To nie ma znaczenia.

Jesteś sumą swoich własnych doświadczeń. Wszyscy stoimy na tych samych fundamentach, mamy tylko różne doświadczenia, które kształtują nas w różnych ludzi.  Naprawdę tylko od Ciebie zależy jak ciekawą historię napiszesz swoimi doświadczeniami.  Bądź kolekcjonerem doświadczeń…

To doświadczanie życia, odkrywanie nowego, daje nam adrenalinę. Daje nam poczucie wzrostu. Doświadczanie sprawia, że się rozwijamy, poszerzamy swoje horyzonty. Wchodząc w coś nowego, możesz po prostu odkryć coś nowego. Szczęście daje poczucie tego, że idziesz do przodu, że się rozwijasz…Dzieci, które mają możliwość odkrywania świata od małego są szczęśliwsze od swoich rówieśników...Kieruje nimi nieustanna chęć odkrywania nowego, wewnętrzny imperatyw dający im nieskończone pokłady pozytywnej energii.

Oczywiście jest coś jeszcze...

Ludzie oceniają to kim jesteś albo co masz… ale trudno im ocenić to, że Twoje działanie wynika z chęci doświadczania życia, emocji, strachu, biedy, bogactwa, wdzięczności, sławy, upokorzenia, nienawiści. I nie chodzi mi o to żeby odciąć sobie nogę i mówić: - O teraz doświadczam sobie braku nogi… Chodzi mi o to, aby iść w stronę swoich planów i marzeń, ale nie brać do siebie tego co wydarza się po drodze… i za wszelką cenę nie pozostawiać tego w sobie tylko traktować jako doświadczenie. Wyeliminujesz wtedy ze swojego życia złość, nienawiść, żal, rozczarowanie. A przecież to one poniekąd stoją Ci na drodze do prawdziwego szczęścia. A o co nam wszystkim w życiu chodzi, jak nie o BYCIE SZCZĘŚLIWYMI...?

Moja odpowiedź na BYĆ CZY MIEĆ jest prosta… Doświadczaj ile możesz, a napiszesz swoim życiem kawał dobrej, ciekawej historii…

Zacznij od teraz. TERAZ to dar do zdobywania doświadczeń. Wykorzystaj go...

A to piosenka na wieczór, dla Ciebie.


Powiązane artykuły:
  • Biznes
    jest
    prosty