Moi koledzy się ze mnie śmieją, że handluję majtkami
Rozwój personalny

6-09-2015

Mnóstwo osób dziś zadaje sobie pytanie - Co tu zrobić żeby się nie narobić a zarobić ? A już w ogóle hitem ostatnimi czasy jest  pytanie - Co zrobić żeby zostać milionerem?Naturalnym jest, że ludzie chcą zarabiać, bo pieniądze są potrzebne do życia. Normalnym jest też, że masa ludzi chce zostać milionerami żeby mieć łatwe życie, ale zanim to nastąpi zaczynają się schody, które niewielu chce przejść...

Mam grupkę znajomych, którzy ciągle śmieją się ze mnie i moich pomysłów na zarobienie kasy, a mam ich mnóstwo. Wielu nigdy nie wdrożę, bo zabrakłoby mi życia.

Przechodząc do sedna mam taką zagadkę w której kryterium oceny są dochody.  Co jest lepiej robić? chodzić do pracy w której zarabiasz 12PLN za godzinę? (a tak na prawdę zarabiasz 9PLN, bo nawet pracując po 10 godzin bardzo często praca kosztuje Cię dodatkowe 2-4 godziny dojazdów tam i z powrotem oraz czas, który poświęcasz na przygotowania do niej), czy handlować majtkami przez internet gdzie potrzebujesz poświecić tydzień na zorganizowanie sklepu na Ebayu czy Allegro, a pracując godzinę dziennie możesz zarabiać miedzy 5000 a 10000 PLN miesięcznie, wysyłając tylko zamówienia do hurtowni droppshipingowych i odpisując na emaile?

Oczywiście teraz pojawi się istotne pytanie albo cała seria istotnych pytań. Co z Urzędem Skarbowym i legalnością działania, gdzie znaleźć towar itd. W tym przypadku są to te schody, które niewiele osób przejdzie, ale dla mnie to było wyzwanie.

Handel majtkami ma jeszcze jedne schody, przez które nie są w stanie przejść intelektualiści. Otóż problemem jest CO POWIEDZĄ INNI NA MÓJ TEMAT? - Skończyłem studia nie po to by handlować majtkami! - Tyle się uczyłem żeby handlować? Wolę iść do pracy na stanowisko np asystenta sędziego i zarabiać 2200 zł…. i narzekać na cały świat, ale jak to dumnie brzmi „asystent sędziego”. Czyli co służący? I na dodatek gołodupiec, bo nie ma z czego odłożyć nawet 100 złotych. Nie wiem czy nie lepiej od razu położyć się pod pociąg niż po kilku latach swoją frustracje przelewać na swoje dzieci programując je na zło tego świata. Nie chcę tutaj czepiać się tego konkretnego zawodu.(na pewno są osoby pracujące w sądzie i szczęśliwe, ale zauważyłem że nasze oczekiwania co do pracy na pewnych stanowiskach jest tysiące lat świetlnych od rzeczywistości i wtedy pojawia się rozczarowanie i dziwna konsekwencja w rozczarowaniu)  Pragnę tym porównanie tylko pokazać, że czasami lepiej jest wykonywać proste zajęcia zarabiać kasę i po prostu cieszyć się życiem.

Pewnie wielu powie, że lubi to co robi i wtedy wcale tego nie neguję. Jeśli praca, nawet za grosze daje Ci satysfakcje, kochasz ją i swojego szefa to gratulacje, przecież chodzi o to żeby cieszyć się życiem, a praca to część naszego życia czyż nie?

Polska staje się producentem magistrów, którym nie chce się wziąć łopaty do ręki i zrobić konkretnej roboty. Nasz naród jest przeintelektualizowany i dlatego tyle jest w nim stękania i narzekania. Zejdźmy na ziemię i zacznijmy robić proste prace, bo na nich ludzie robią duże pieniądze.

Mam kolegę, który prowadzi firmę sprzątającą i zarabia po 20 tysięcy miesięcznie.

Inny znajomy zarobił miliony wywożąc śmieci. Zaś kolejny kumpel dowożąc wodę do firm zarabia po 15 tysięcy miesięcznie.

Czy nie lepiej zejść na ziemię i zarabiać pieniądze niż patrzeć na to co powiedzą o nas inni. Jestem w 100% przekonany, że nie powiedzą nic jeśli zobaczą jak dobrze sobie radzisz.

Mam mnóstwo znajomych, którym ich wykształcenie nie pozwala wykonywać prac uwłaczających tytułowi magistra. Ja studiowałem prawo i nie mam problemów z tym, aby robić proste rzeczy z których są pieniądze. Miałem kiedyś okres w życiu w którym , większość prac była mnie „niegodna” i to była moja finansowa klęska. Nie miałem kasy na nic, byłem sfrustrowany. To był najgorszy rok mojego życia - wtedy powiedziałem nigdy więcej. Dziś nie przejmuję się znajomymi tylko motywuję ich do tego, aby zarabiali i nie przejmowali się opinią innych.

Po prostu wyzbądź się chorych ambicji i zacznij pracować na swoje rezultaty, bo pieniędzy jest mnóstwo do zarobienia, tylko trzeba się na to otworzyć.

Powiązane artykuły:
  • Biznes
    jest
    prosty