Matematyczny wzór na sukces
Rozwój personalny

30-03-2017

Podczas studiów wybraliśmy się pewnego razu z kolegami w podróż nad morze. 

Oczywiście jako młodzi gniewni nie mogliśmy doczekać się słonecznej, przeludnionej plaży, pełnej skąpo odzianych, ładnie opalonych studentek. 

Niestety, zaabsorbowani celem podróży, nie przyłożyliśmy się do wyjazdu i nie sprawdziliśmy samochodu, którym jechaliśmy. Kilka godzin po wyjeździe nasz stary Ford zaczął wytwarzać kłęby dymu i odmówił posłuszeństwa. 

Podróż zakończyła się uszkodzoną uszczelka i brakiem oleju na jakiejś wiejskiej drodze w środku wsi. Krowy, zapach gnoju, pola kukurydzy i lata świetlne od słonecznej plaży i skąpo odzianych studentek…

Dla większości ludzi droga do bogactwa kończy się, niestety, tak samo - utknięciem nie wiadomo gdzie z pytaniem - Jak u diabła się tutaj znalazłem? Tak samo, jak w naszej podróży, tak i na drodze do bogactwa nie wystarcza znajomość drogi i umiejętność prowadzenia samochodu, ponieważ to jeszcze niczego nie gwarantuje. Twoja uwaga zasypia, kiedy skupiasz się na drodze i miejscu do którego chcesz dotrzeć. Odpowiednie przygotowanie może oczywiście otworzyć Ci szybką drogę do bogactwa, ale sukces na niej będzie wymagał szacunku dla wszystkich jej najważniejszych aspektów. Nasza letnia wyprawa skończyła się fatalnie, ponieważ zaniedbaliśmy wiele rzeczy. Olej? Mapa? Przegląd silnika? Pieprzyć to, po prostu jedzmy!  A co ma być to będzie… 

Kiedy zaniedbujesz ważne elementy życiowej podróży, Twój "silnik" osiąga niebezpieczne obroty, olej się przepala, paliwo się szybko zużywa i napotykasz objazdy, które trwają całe wieki.

Kiedy skupisz się tylko na drodze, podróż najprawdopodobniej szybko się zakończy, a wymarzony cel nigdy nie zostanie zrealizowany. To bardzo iluzoryczna droga do bogactwa.

Jeśli bogactwo Cie opuściło lub nie chce zawitać, stało się to lub dzieje się prawdopodobnie dlatego, że nie koncentrujesz się na odpowiednich elementach podróży.

Jasne – może posiadasz jej fragmenty: wskazówki zaczerpnięte z książek lub dwóch, jakieś złote rady uzyskane na szkoleniach lub co gorsze najnowsza rada od Twojego spłukanego kumpla trenera rozwoju osobistego. Niestety, pojedyncze składniki nie zbudują skutecznie wymarzonego bogactwa. Pamiętaj o sytuacji samochodu, który zatrzymuje się na drodze do bogactwa pośrodku pustyni z pustym bakiem i rozładowanym akumulatorem.

Droga wiodąca do sukcesu jest jak przepis kulinarny. Wyobraź sobie, że zamykam Cie w kuchni z mąką i jajkiem i każę upiec ciasto. Jest to nie możliwe, ponieważ te dwa składniki nie wystarczą by zrobić dobre ciasto.

Jeden przeoczony składnik i cały proces idzie do pieca. To problem większości książek i porad biznesowych:  

Nie dają kompletnego wzoru na sukces!

Ile razy słyszałeś...:

• Kup nieruchomości przejęte przez banki!

• Kup franczyzę i bądź swoim własnym szefem!

• Naucz się sekretów biznesu i myśl pozytywnie!

• Załóż własna firmę!

• Inwestuj w nieruchomości dla pasywnego dochodu!

• Handluj walutami!

• Buduj marketing sieciowy.

• Inwestuj na giełdzie.

Te strategie pokazują różne drogi do osiągnięcia sukcesu finansowego. Nieruchomości, handel czy biznes to aż i tylko strategia. Porażka ukryta jest gdzie indziej - ukrywa się w niekompletności przepisu. Składników jest bardzo dużo i potrzebne są wszystkie by plan wypalił. 

Stawanie się milionerem to powolny proces, a nie wydarzenie. Wszyscy milionerzy, którzy sami zdobyli bogactwo, dokonali tego w drodze dokładnie zaaranżowanego procesu, pewnej ewolucji. Czasami z pewną dozą szczęścia. Ale czymże jest szczęście jak nie wynikiem procesu, pracy, działania i bycia aktywnym, kiedy się angażujesz możesz się znaleźć w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. I wtedy nazwać to szczęściem

Każdy sukces posiada i kompletna formułę, z której trzeba korzystać. Niezależnie od tego, o czym być może słyszałeś, bogactwo nie jest wydarzeniem. Nie spada z nieba i nie pochodzi z teleturnieju. Nie dzwoni do Twoich drzwi i nie czeka na Ciebie na werandzie z balonikami i czekiem wielkości lodówki. Bogactwo nie jest wygraną na maszynie z wirującymi siódemkami, cytrynami i wisienkami. Nie skreślisz go dwa razy w tygodniu w kolekturze. Swoją drogą paradoksem jest, że ludzie grający w Lotka nie wierzą, że mogą zarabiać dwa razy więcej, a wierzą że mogą kupić sobie szanse na „bogactwo” za parę złotych… ale to już inna historia.

Bogactwo jest procesem, a nie wydarzeniem. 

Zapytaj jakiegokolwiek kucharza, a potwierdzi on, że idealną potrawę tworzy szereg składników i dobrze zaplanowana praca: trochę soli, trochę przypraw, przyrządzone w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu – tak otrzymujesz pyszny posiłek. Budowanie bogactwa jest takim samym procesem. Należy wykonywać prace w mądry i  przemyślany sposób. Połączyć wiele niezwiązanych ze sobą składników w jedna wartościową całość, a dopiero ta całość warta będzie miliony.

Większość ludzi pochłonięta jest wydarzeniami i nie dba o sam proces. Dlatego umyka im bogactwo. Bez procesu nie ma wydarzenia. Poświęć chwile i przeczytaj to jeszcze raz. Milionerów tworzą procesy, a wydarzenia, które widzisz i o których słyszysz, są tylko i wyłącznie rezultatem tych procesów. Piękny samochód, piękny dom, wymarzony styl życia, ogromna firma. Te wszystkie wydarzenia to rezultat złożonego procesu. 

Ronaldo, który podpisuje kontrakt na 100 milionów euro, aby strzelać bramki dla Realu Madryt, to wydarzenie, czyli skutek wynikający z procesu. Słyszymy o wielkim kontrakcie, ale najczęściej ignorujemy proces, który to wydarzenie poprzedzał. Była to długa, uciążliwa droga, której nikt nie widzi. Codzienne wielogodzinne treningi, kopanie do bramki  do północy, naderwane ścięgna, operacje i rehabilitacje, wielokrotne porażki osobiste. Oto składniki podróży, która tworzy proces.

Kiedy trzydziestolatek sprzedaje swój biznes za 300 milionów złotych, czytamy o tym wszędzie. Wydarzenie zostaje nagłośnione i wzbudza powszechny podziw. Proces się pomija – nie słyszymy o długich godzinach kodowania, które musiał przepracować założyciel; o jego zimnych, ciemnych dniach pracy w garażu. Braku pieniędzy, odrzuceniu przez otoczenie. Nie słyszymy o tym, jak utworzył firmę dzięki pożyczkom na kartach kredytowych z oprocentowaniem 29,99 proc. Nie słyszymy nic o jego używanej Renault Megane z półmilionowym przebiegiem. 

Ludzie z zewnątrz widza ładny dom i drogi samochód i myślą: „Nieźle! Gdybym tylko ja miał takie szczęście”. Myślenie w ten sposób jest złudne. Stawia Cię w przegranej sytuacji gdyż uzależniasz swój rezultat od czegoś co jest od Ciebie mało zależne. Jedno jest pewne, aktywność podejmowanie wielu kroków, i gotowa formułą sukcesu dają rezultaty. Rezultat zawsze przyćmiewa proces. A to proces poprzedza wszelkie huczne wydarzenia. Proces jest długa historia prób, ciężkiej pracy i poświecenia. Jeśli spróbujesz pominąć proces, nigdy nie doświadczysz wydarzeń.

Niestety, jako sterowane mediami i opinią publiczną społeczeństwo, które kieruje się zasada CHCE TEGO NATYCHMIAST często jesteśmy skazani na porażkę. Wmawia nam się, że możemy sobie kupić wolność finansową za parę dolarów zainwestowane w jakieś abstrakcyjne pomysły, które zawsze kończą tak samo - ciężkim płaczem i obrazą na cały świat. Z bólem serca obserwuje jak kolejni ludzie czyszczeni są z oszczędności swojego życia kupując sobie nadzieję na „szybkie bogactwo”. Ta droga jest krótka i zazwyczaj prowadzi w to samo ciemne miejsce. 

W obecnych czasach wylany pot jest starannie wycierany, aby nie dostrzegała go publiczność. Daje to przestrzeń do robienia prawdziwego biznesu łowcom. Spodobało mi się kiedyś bardzo mocne określenie, że na dzisiejszym rynku albo jesteś łowcą i polujesz na okazję albo jesteś „łowcą” i Cię strzygą jak barana. Ci pierwsi wiedzą o procesach, Ci drudzy próbują swoje bogactwo budować na wydarzeniach. Jeśli będziemy uważnie szukać, w opowieściach gloryfikujacych wydarzenia zawsze znajdziemy poprzedzający je proces.

Kiedy zarobisz swój pierwszy milion, stanie się to dzięki procesowi, a nie jakiejś półlegalnej sposobności, która akurat Ci się nadarzyła. Podróż do bogactwa jest procesem. 

Tak, winda do sukcesu nie działa! Będziesz musiał skorzystać ze schodów. Zwycięską formułę tworzy matematyczny wzór na sukces. 

Chcesz ten wzór…?

Powiązane artykuły:
  • Biznes
    jest
    prosty