Cała prawda o Biznesjestprosty…
Rozwój personalny

17-03-2018

Mój przyjaciel zaskoczył mnie ostatnio pytaniem: jak to jest, że mi tak wszystko wychodzi w biznesie…? 

W pierwszym momencie nie wiedziałem co powiedzieć, gdyż miałem zgoła inny obraz tej rzeczywistości i na myśl mi nie przyszło, że ktoś widzi to inaczej. Za kilka dni minie oficjalnie 8 lat od kiedy założyłem pierwszą firmę, a 10 od kiedy zacząłem działać biznesowo… i dziś napiszę Wam coś więcej o Biznesjestprosty.com.

Blog, który czytasz to mój manifest. Zacząłem go pisać około trzy lata temu, kiedy w naszym biznesie zaczęła się mała rewolucja… 

Muszę Wam coś wyznać: nie wszystko co robię biznesowo mi wychodziło i wychodzi…Zaczynałem biznes w wieku dwudziestu lat, z zerową wiedzą biznesową, z dużymi ambicjami, z wielkim strachem w oczach i zaciągniętym dużym kredytem jak na dwudziestolatka. 

Mój pierwszy błąd: wszystkie pieniądze z kredytu zamroziłem w budynku i sprzęcie co spowodowało, że nie było środków na obrót i bieżącą działalność. 

Drugi błąd: brak koncentracji na własnym biznesie i jakieś głupie epizody z MLM-ami. Ogromna lekcja, za którą zapłaciłem stratą dużej ilości czasu i energii. 

Trzeci błąd: nagminne zadłużanie się i brak kalkulacji rentowności biznesu. 

W 2012 czwarty błąd i duża dziura finansowa po firmie założonej na Polsko-Ukraińskie Euro. 

2013 rok kolejna spółka i strata półtorej roku czasu i kupy pieniędzy. Nastąpiło wypalenie, do pierwszego miliona brakuje milion trzysta pięćdziesiąt tysięcy i pytanie co dalej… 

Nie będą pisał co się zmieniło, ale zmieniło się wiele.. Biznes nauczył mnie pokory i nadal uczy…

Nasz biznes dziś wygląda zupełnie inaczej… Napiszę Wam kiedyś więcej o tym co i jak robimy…ale teraz nie czas na to…

Nie potrafiłbym w dwóch zdaniach podsumować tych ośmiu lat, ale zainspirowany pewnym porównaniem spekulacji do walki na ringu, mojego facebookowego znajomego Rafała Zaorskiego, przyszło mi do głowy, że biznes można porównać dokładnie tak samo. 

Zaczynając przygodę z biznesem wchodzisz pierwszy raz na ring. Od Twoich predyspozycji i umiejętności zależy jaki będzie rezultat pierwszej walki. Bardzo często ta walka jest przegrana i dużo uczy… Poszedłbym o krok dalej, biznes można porównać nie tyle do samej walki, co do kariery zawodowego boksera… I tu wspomnę o dwóch ważnych rzeczach w kontekście boksu. Kontekst treningu i kontekst walki. Jedno powinno iść w parze w drugim… Można wygrać walkę bez treningu, ale długoterminowo bez treningu skończysz na deskach…

I tak samo można prowadzić skutecznie biznes bez uczenia się, ale długoterminowo można skończyć na deskach, bo świat się zmienia. Dziś rozgrywasz dobrą walkę, a jutro wracasz ciężko poobijany…

Sam trening bez walki nie daje wygranej, możesz się szkolić i uczyć o biznesie, ale jak nie wejdziesz na ring nie wygrasz niczego. Czasami trzeba przełamać strach, zaakceptować konsekwencje (tutaj linkuję Wam wpis o konsekwencjach wejścia w biznes pt. Lekcja warta pół miliona) i wejść na ten ring.  Ucz się biznesu od praktyków z rezultatami, bo to daje prawdziwy obraz biznesu. W świecie Internetu ludzie po pół roku doświadczenia, przeczytaniu dwóch książek Kiyosakiego robią z siebie ekspertów, coachów i trenerów biznesu, a jedyne co z biznesem mają wspólnego to to, że od czasu do czasu wystawią jakąś fakturę. Żadna książka, żadne szkolenie nie nauczy Cie biznesu. Potrzebne są lata praktyki. Edukacja jest tylko elementem wsparcia… oczywiście, że ważnym ale doświadczenie bije na głowę każde szkolenie czy wiedzę…

Wchodząc w świat biznesu wchodzisz na prawdziwy ring, gdzie są emocje, błędy, strach, gdzie idziesz do przodu i cofasz się… dostajesz w ryja, padasz na deski, masz krótką przerwę, kolejna runda, inny zawodnik, zwątpienie, jesteś zepchany w narożnik, dostajesz dwa mocne proste od większego przeciwnika, wylany pot, sińce, uczucie że wygrywasz i wpierdol, uczucie że przegrywasz, jeden strzał i jesteś mistrzem. Musisz każdą sekundę walki rozgrywać tak jak pozwala  przeciwnik, być tu i teraz… do walki trzeba się przygotować, treningi analizy, plan, strategia dokładnie tak samo jak w biznesie.

I jedno jest pewne - zaczynając biznes na pewno oberwiesz. Pytanie czy to może Cie powstrzymać przed zwycięstwem? Błędy są potrzebne, bo uczą pokory, sukcesy rozdmuchują ego, a porażki budują charakter. Biznes to wyzwanie, ale jak zrobisz go dobrze raz, da Ci dużo satysfakcji i swobodę  podejmowania wielu decyzji…

Dziś pozwalam Wam wejść w moje buty… Biznes nie jest prosty… pytanie czy jesteś gotów wejść na ring…? 

Powiązane artykuły:
  • Biznes
    jest
    prosty