Zostań milionerem za jedyne 1000$...
Rozwój personalny

17-10-2018

Dziś poruszę trochę kontrowersyjny temat MLM-ów, piramid, revsherów, hyipów i tego typu biznesów. Wszystko co napiszę to tylko i wyłącznie moje spojrzenie na współczesny świat wielkich internetowych "biznesów". 

Nie mam na celu nikogo obrażać ani strofować, bo każdy odpowiada za swoje działanie. Podejrzewam, że temat który poruszę wywoła gorącą dyskusję, ale mam nadzieję że wniesie ona więcej światła na świat pracy w Internecie. 

Kiedyś na jednym ze spotkań jakiegoś super programu, który wchodził do Polski, ktoś mocno mnie skrytykował po tym jak powiedziałem wprost, że ten „biznes” nie ma żadnych podstaw do tego, aby się rozwinąć i nie upaść z kretesem w ciągu roku. Osoba, z którą rozmawiałem nie była doświadczona biznesowo, ale ledwo rzuciła etat żeby wziąć się za biznes online. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że człowiek ten chwalił się, że na polecaniu tego programu zarobił już 50 tysięcy pln. Wierzył, że to super biznes, bo robi to 4 miesiące, a w poprzedniej robocie tyle w rok nie zarabiał. Firma zarejestrowana w jakimś raju podatkowym, adres wirtualnego biura, prosta strona internetowa do zrobienia przelewu i jakiś gość, który nagrywał filmy mówiące: zainwestuj na jeden procent dziennie. Dla kogoś kto dopiero liznął biznes - Eldorado, ukłon od Pana Boga i wejście w krainę mlekiem i miodem płynącą. 

Kontynuując rozmowę mówię:  - Cieszę się bardzo, ale powiedz mi co z ludźmi, którzy włożą w to kasę i być może jej nigdy nie zobaczą…?

I kolejna zdumiewająca odpowiedź…

- Każdy ma swój rozum, niech sprawdza gdzie kasę wkłada… ja tam zarabiam i nie narzekam…

Wyjebało mnie z butów… 

Po 2 miesiącach nadeszła wiekopomna chwila - biznes przestał płacić, strona wyłączona, jakiś „lider” rzekł, że FBI czy jakieś inne CIA położyło łapę na nielegalnym biznesie…. Koniec Eldorado. Wpłacone 10 tysięcy dolarów i reinwestowane rozpłynęło się w powietrzu… i szukaj wiatru w polu… mija kilka miesięcy i historia się powtarza, nazywa się tylko inaczej, ale nie działa już po kilku tygodniach…

Od jakiegoś czasu wszędzie w Internecie widzę ludzi, którzy angażują się w „biznesy”, które nie trzymają się kupy. Ktoś tam napisze super dniówka, piękne naliczenia, super kasa z Internetu, bądź własnym szefem zarabiaj w Internecie, inwestuj w to, inwestuj w tamto, tutaj sobie kup udziały w super generatorze milionerów, wpłać 1000 PLN  wpłać 10 tys., wpłać 100 tys. i już nigdy nie pracuj na nikogo, kup sobie wolność finansowa za jedyne 0,5 BTC, zostań milionerem w rok nic nie robiąc i płacąc jedyne 10 tys.… Większość tych internetowych biznesów to z góry zaplanowane wyciągnięcie kasy i BASTA… Zaplanowane spektakularnie kampanie marketingowe do złowienia jak największej liczby dawców kapitału… i co ciekawe, zawsze znajdzie się ktoś lub grupa, która chętnie wkłada kasę w gilotynę z płonącym sznurem trzymającym ostrze… 

Nie znam ani jednego programu tego typu, który przetrwałby więcej niż 3-4 lata, w najlepszym przypadku (zazwyczaj kończą się w rok albo dwa).

Dlaczego tak jest, że tyle ludzi daję się nabrać na szybkie bogactwo? Z lenistwa? Z braku wiedzy? Czy może po prostu szukają prostego sposobu na szybki zarobek, który tymczasowo zatka dziury na karcie kredytowej...?

Analizując dogłębniej temat dostrzegam brak podstawowej wiedzy biznesowej większości osób promujących tego typu programy, brak podstaw matematyki czy nie mówiąc już o czystej ekonomi… Niektórzy od razu wiedzą, że to bubel, ale myślą „a roczek popłaci, a później będę się dalej martwił z czego będę spłacać kredyty” , 

Ale żeby nie było, że wszystko wrzucam do jednego wora - jest dużo wartościowych marketingów sieciowych, programów partnerskich, dużo różnych innych sposobów na zarabianie przez Internet w sposób przyzwoity i uczciwy. 

Przez długi czas zastanawiałem się co jest przyczyną, że mnóstwo ludzi ma dość patrzenia na te wszystkie „internetowe biznesy”? Dlaczego zarabianie w Internecie i  marketing sieciowy ma tak kiepską opinię…?

 i moją odpowiedź jest prosta… 

Przez niskie bariery wejścia, które powodują że te wszystkie „Internety" mogą promować osoby bez jakiejkolwiek podstawowej wiedzy biznesowej. Wielu się tłumaczy: ale przecież zarabiamy!! No tak...gdyby wyznacznikiem dobrego biznesu było tylko to, że biznes zarabia to metoda na wnuczka byłaby legalna, legalne byłoby sutenerstwo, handel narkotykami, napady na banki… 

Nie chodzi o to czy jakieś przedsięwzięcie dobrze płaci....

...bo w dzisiejszym świecie każdy naciągacz da Ci 10/20/30 % prowizji od kapitału, który może wyparować. Ludzie pakują pieniądze bez namysłu w takie tematy, które z góry skazane są na niepowodzenie przez wzgląd na zwykłe matematyczne wyliczenia. Brak podstawowej wiedzy to jeden aspekt, a brak skrupułów to drugi aspekt. Bo czasami w tych programach działają osoby, które zjedzą gówno i powiedzą, że to czekolada, tylko dlatego, że będę mieli z tego kasę… To bardzo smutne. Większość tego internetowego badziewia promują ludzie, którym ledwo udało się uciec z etatu, a dla niektórych ucieczka z etatu to już ogromny sukces.  

Internetowe biznesy oferują Ci 1% dziennie, 2%,czy 5% za oglądanie reklam czy klikanie w jakieś banery. To jedna wielka maszynka zaprojektowana do czyszczenia nie tylko Twojego portfela, ale i portfela Twoich znajomych czy przyjaciół, którym polecasz taki shit. Jeśli ktoś Ci ufa to przynajmniej poinformuj go o ryzyku, a nie pierdol, że to super biznes, bo zarobiłeś dodatkowo 1000 dolców.  

Czytałem kiedyś bardzo ciekawą książkę z tematyki działania „internetowych biznesów”. Schematy, historie zawsze są te same. Płacenie za nic w zamian za wpłatę i znalezienie jeszcze kilku innych dawców kapitału.  2+2 jest cztery i nigdy nie będzie 1 % dziennie.  Można tyle zarabiać, ale nikt kto poważnie działa w biznesie nie płaci tyle z dobrą intencją za oglądanie reklam (płaci, ale do czasu).

Kurwa… Świat oferuje dziś tyle możliwości… Po co w ogóle tracić czas na tematy, które z góry skazane są na upadek z kretesem i utratę pieniędzy… 

I żeby nie było… Marketing sieciowy moim skromnym zdaniem to zupełnie co innego. Dobrze skonstruowany plan wynagrodzeń, dobre produkty, i co jest konieczne, szkolenia na najwyższym możliwym poziomie - wtedy szansa na realny sukces zwiększa się o milion procent. Większość dobrych MLM-ów istnieje do dziś i nadal zapewnia wielu osobom poziom życia o jakim marzyli. 

Uważam, że MLM to najlepszy sposób, aby uczyć się biznesu bez ponoszenia wysokiego ryzyka. Nie twierdzę żeby całe życie budować czyjś biznes, ale warto od niego zacząć lub na nim się uczyć. Osobiście znam wielu wspaniałych przedsiębiorców, którzy zaczynali w MLM i dziś prowadzą wielomilionowe firmy. MLM bardzo dużo ich nauczył, dzięki czemu osiągają spektakularne sukcesy w swoich firmach.  Za to niewielu znam wychowanków revsherów, hyipów i internetowych klikaczy w reklamy, którzy dziś prowadziliby z powodzeniem własne firmy. 

Każdy decyduje za siebie, ale pamiętaj szkoda czasu na biznesy, które z góry skazane są na upadek. Lepiej edukując się codziennie budować silną własną markę, której można zaufać. 

Powiązane artykuły:
  • Biznes
    jest
    prosty